Blog o filmach, serialach i szeroko pojętej kinematografii.

środa, 23 stycznia 2019



Już w piątek, za sprawą Stowarzyszenia Nowe Horyzonty, na ekrany naszych kin zawita film "Ága". Zamykająca festiwal Berlinale produkcja to powolne i kameralne kino, które przeniesie nas wprost na odległą i mroźną Syberię.


"Ága" to historia Nanooka i Sedny, zamieszkujących mroźny zakątek na północy Jakucji. Bohaterowie sami radzą sobie z trudami dnia codziennego, polują na zwierzynę, oprawiają skóry i troszczą się o siebie nawzajem. Skryci w swojej skromnej chatce, wspólnie spędzają kolejne dni, tygodnie, miesiące i lata, snując opowieści i przywołując bolesne wspomnienie córki, która opuściła rodziców. 


To film posiadający niebywały klimat zbudowany między innymi fantastycznymi zdjęciami. Czaruje pustymi, zatrważającymi, śnieżnobiałymi kadrami, które mrożą krew w żyłach, zapierają dech w piersiach, ale także przynoszą spokój rodem z najodleglejszego zakątka ziemi. Ogromną zaletą produkcji jest to jak wiele wyraża i ile emocji przekazuje bez zbędnych słów, bowiem jest to film niezwykle stonowany i cichy, pełen niedopowiedzeń. To niezwykle kameralne dzieło, pozwalające widzowi niespiesznie podążać za historią, z nieustającą ciekawością jaki będzie finał tej pięknej opowieści. Co tak naprawdę się wydarzyło? Czy rodzina się zjednoczy? Czy już na zawsze pozostanie rozbita? 


"Ága" to film o ogromnej pustce spowodowanej mniej lub bardziej dosłowną stratą. To także opowieść o samotności i bliskości jednocześnie. Bohaterowie, choć mają siebie nawzajem to mieszkają pośrodku niczego, odcięci od świata, opuszczeni przez córkę, a ich jedynym towarzyszem jest pies i pojawiający się od czasu do czasu renifer wprost z dziecięcych wspomnień i ludowych opowieści. 

Niezwykle urzekająca jest para głównych bohaterów, a przede wszystkim łącząca ich relacja. Widać pomiędzy nimi wieloletnią miłość, wzajemny szacunek i wsparcie. Choć "Ága" tylko poniekąd jest filmem o związku dwojga ludzi, to jest to jedna z piękniejszych miłości jakie dane mi było dotychczas zobaczyć na ekranie. Miłość głęboka, wyrażona silną nicią porozumienia, zamiast pustymi gestami. 

Najnowsze dzieło Milko Lazarova to spokojny film, pełen pięknych krajobrazów i ciszy, który z każdą minutą coraz bardziej uderza w nasze emocje. Obraz także skłania do przemyśleń na temat naszych relacji, różnic pokoleniowych, stylu życia i środowiska w jakim je przeżyjemy. W dużej mierze jest to oda do natury, tradycji i wartości rodzinnych, poniekąd potępiająca współczesny świat pełen zła i destrukcji. 


"Ága" to film refleksyjny i hipnotyzujący, w którym problem się nie zakochać. Surowy, a jednocześnie pełen magii, intymny na tyle, że momentami można poczuć się jak podglądacz, do tego wyrażający wielki smutek i jeszcze większą tęsknotę. To zdecydowanie dzieło, które należy współodczuwać z bohaterami, wtedy najlepiej dostrzeżemy jego piękno. 


Moja ocena: 8/10




Źródło zdjęć: materiały prasowe Stowarzyszenia Nowe Horyzonty

0 komentarze:

Publikowanie komentarza